Stylegent
Zdjęcie Arline MalakianMonika pozuje do kamery po siedmiu miesiącach; Zdjęcie Arline Malakian

Byłam w ciąży w dniu ślubu. Był 6 sierpnia 2010 r. - i mój nowy mąż, Storey, i ja byliśmy zachwyceni. Biorąc pod uwagę mój wiek (39 lat), zaczęliśmy próbować, jak tylko zaręczyliśmy się osiem miesięcy wcześniej. To było idealne i pomyślałem: „To było łatwe!” Ale tak nie było i doświadczyłem pierwszego poronienia - wkrótce odkryliśmy, że posiadanie dziecka będzie łatwe.

Po utracie ciąży poczuł się lekki, obolały rodzaj strachu, chociaż nieco osłabł, kiedy dowiedzieliśmy się w listopadzie, że spodziewamy się po raz drugi, zaledwie trzy miesiące po naszym ślubie. Ale do stycznia wiadomość znów nie była dobra. Tętno naszego rosnącego dziecka było słabe (poniżej 100 uderzeń na minutę). Kazano nam przygotować się na najgorsze.

To było bolesne. Jedną z najtrudniejszych rzeczy dla mnie było zobaczenie twarzy Storey, gdy powiedzieli nam, że też stracimy tę ciążę. Czułem się stary - i załamany. Nie prosił o to. Był sześć lat młodszy ode mnie i zdrowy. Byłem problemem. Wiele razy w ciągu najbliższych dwóch lat prosiłem go, żeby mnie zostawił. Chciałem, żeby miał dzieci i nie chciałem być odpowiedzialny za trzymanie go z dala od marzeń o byciu ojcem. Ale Storey był zdecydowany w przekonaniu, że razem będziemy mieć dziecko - że wszystko się ułoży. Byliśmy nawet na to przygotowani, żeby być bezpiecznym, kiedy się poznaliśmy. Miałem wtedy 36 lat i chciałem chronić swoją płodność. Kiedy powiedziałem Storeyowi o moim planie zamrożenia niektórych jaj i zarodków (moich jaj zapłodnionych przy użyciu nasienia dawcy), powiedział: „Użyj mojego”.


„Ale co, jeśli się rozstaniemy?” Pamiętam, jak mówiłem. „W takim razie nie będę mieć zarodków.” I jego reakcja wciąż powoduje, że płaczę. „Wyloguję się z nich” - powiedział. „Będziesz wspaniałą mamą”. Zakochałem się w nim jeszcze bardziej, ponieważ byłam tak bezinteresowna, życzliwa i hojna.

Monika-Schnarre-Vogue-Cover-June-13-p104Monika Schnarre na okładce Paris Vogue

I tak, kilka lat później wyruszyliśmy w trudną podróż leczenia niepłodności. Mimo że naturalnie dwukrotnie zaszliśmy w ciążę, zdecydowaliśmy się na IVF, ponieważ zegar tykał. Zamrożiliśmy siedem zarodków i sześć jaj. Niestety nie zamroziłem wszystkich jaj jako zarodków. Zarodki są zdrowsze i łatwiejsze do rozmrożenia niż jaja, które nie zostały zapłodnione. Wskaźnik skuteczności przenoszenia zarodków jest znacznie wyższy niż nowsza opcja rozmrażania jaj i zapłodnienia ich później.

Proces rozpoczął się od obfitych leków przygotowujących moje ciało do otrzymania zarodka. Wstrzyknięcie się na początku jest przerażające, ale robisz to tak często, że staje się przyziemne. Efekty uboczne są różne, ale dla mnie nastąpił standardowy przyrost masy ciała i wahania nastroju. Mój brzuch był tak rozdęty, że ludzie myśleli, że jestem już w ciąży. Nie byłem.


Nawet częste wycieczki do kliniki płodności w mieście były podatkowe. Mieszkamy około dwóch godzin od Toronto, a klinika widzi pacjentów „monitorujących cykl” między 8 a 10 rano. Stres związany z dojazdami spotęgował fakt, że ludzie często mnie rozpoznawali w poczekalni. Usłyszałem szepty „Hej, prawda Monika Schnarre? Widzisz, kochanie, ona też ma problemy! ”Pragnęłam prywatności.

Potem dowiedzieliśmy się, że nasze zamrożone zarodki nie radziły sobie dobrze w procesie rozmrażania. Spośród siedmiu, które tak myślałem, tylko pięć zostało zamrożonych, a teraz tylko trzy nadawały się do przeniesienia. Z tych trzech żaden nie wyglądał obiecująco pod mikroskopem. Mój żołądek opadł. Myślałem, że IVF jest pewną rzeczą. Miałem 36 lat, kiedy zostały zebrane, więc muszą być w porządku. Dobrze? Ciągle myślałem: „To nie może być”. Czekaliśmy z niepokojem na kilka dni i byliśmy zdruzgotani, gdy dowiedzieliśmy się, że żaden z nich nie wziął. Nie byłam w ciąży Teraz wszystkie nasze zamrożone zarodki zniknęły. Miałem 40 lat i nasza nadzieja słabła.

Mój początkowy strach przerodził się w panikę. Dobroduszni, życzliwi ludzie pytali mnie, kiedy Storey i ja zamierzamy założyć rodzinę - mój fryzjer zapytał mnie o to wkrótce po drugim poronieniu. To nie jego wina. Nie wiedział. Uśmiechnęło się wszystko i powiedziałem: „Pracujemy nad tym!” Wiele osób też miało porady. „Powieś do góry nogami po seksie!” Lub zaoferował swoją pomoc: „Użyj mojej macicy”. Miałem ochotę krzyczeć.


Jedyną rzeczą, której byłem w 100 procentach pewien, jedyną rzeczą, którą w tym życiu na pewno znałem, było to, że chciałem rodzić i być mamą. A teraz możliwość, że tak się nie stanie, wywołała straszną ciemność, na którą nie byłam przygotowana. Wiem, że samolubstwo było prosić o coś więcej niż wcześniej. Byłem naprawdę błogosławiony w moim życiu. Jestem zdrowy i szczęśliwy; Mam dobrą rodzinę, cudowne małżeństwo i wspaniałych przyjaciół. I podobała mi się najbardziej ekscytująca kariera, która zaprowadziła mnie na cały świat. Ta chmura, która wszędzie mnie śledziła, była dla mnie tak obca, że ​​nie bardzo wiedziałam, co z nią zrobić. Nic innego nie miało znaczenia. Ciąża była jedyną rzeczą, o której myślałem.

Wiedziałem, że nie jestem sam. Na mojej pozycji było wiele kobiet i byłem zszokowany widząc w klinice ludzi, których znałem.Jednej nocy zjadłem kolację z kobietą, a następnego dnia zobaczyłem ją w klinice - nie miałem pojęcia, że ​​ma problemy, jak ja. Nikt nie chce o tym rozmawiać. Nikt nie chce przyznać, że potrzebuje pomocy w ciąży. I nikt nie chce rozmawiać o poronieniu. To samotne, samotne miejsce.

Kiedy otworzyłem się przed innymi na temat moich poronień, często byłem zszokowany, gdy dowiedziałem się, że oni też je mieli. Zwróciłem się do Internetu, gdzie są czaty dla kobiet szukających odpowiedzi, dzielących się stratami i informacjami, ale uznałem je za przytłaczające. Niektóre kobiety były w siódmym cyklu in vitro i miały wiele poronień. Czytanie o nich tylko mnie przeraziło.

Zanim rozpoczęliśmy in vitro, zająłem się medycyną uzupełniającą. Poszedłem na akupunkturę, masaż, korektę kręgarza i porady żywieniowe - tak to nazywasz, próbowałem. Zaletą moich tradycyjnych lekarzy medycyny chińskiej jest to, że powiedzieli mi, że wiek kobiety jest mniej ważny niż jej ogólny stan zdrowia. „Czy twoje ciało jest w równowadze?” Jest dla nich ważniejszym pytaniem niż „Ile masz lat?” Dali mi nadzieję.

Monika zmieniła swoją pewność siebie przed kamerą w udaną karierę telewizyjnąMonika zmieniła swoją pewność siebie przed kamerą w udaną karierę telewizyjną

Po rozczarowaniu nieudanym transferem zarodka nie byłem gotowy na kolejne leczenie in vitro. Nie mogłem jeszcze znieść kolejnej rundy zastrzyków. Wypełniłem miesiące, w których nie robiliśmy zapłodnienia in vitro, na recepty albo na Clomid (stosowany do pośredniej stymulacji jajników), albo na inne leki mające pomóc mi uwolnić więcej jaj. W większości przypadków zwiększają twoje szanse na poczęcie, ale także zwiększają ryzyko porodów mnogich. Niestety w rezultacie rozwinąłem torbiel, więc przestałem brać leki.

Co miesiąc próbowaliśmy czegoś nowego. Wykonaliśmy trzy miesiące IUI (inseminacja domaciczna), która obejmuje przetwarzanie nasienia (lub „mycie”) i umieszczenie przetworzonego nasienia w jamie macicy za pomocą cewnika w dniu owulacji (i dzień wcześniej). Jest to upokarzająca procedura, ale podeszliśmy do niej z postawą „Jeśli tego właśnie potrzeba. . . zróbmy to. ”Nic nie działało.

Próbowaliśmy nawet „świeżego” cyklu IVF zimą 2011 roku. Zamrożenie zarodków mogło być dla nich obciążeniem, więc pomyśleliśmy, że to może być problem.

Każdego dnia przez 10 dni przed odebraniem jaja musisz wstrzyknąć się w brzuch, pośladki lub udo. Trzeba przyznać, że czasami miał momenty humoru. Gdyby ktoś przechodził obok mnie samochodem, pewnie pomyślałby, że jestem uzależniony od heroiny. „Hej, przed kinem jest Monika i wstrzykuje się”.

Raz przeszedłem przez ochronę lotniska z moją torbą igieł. Tam, przed długą szeregiem ciekawskich podróżników, ochroniarz wyciągnął moje strzykawki, aby wszyscy mogli je zobaczyć. Na szczęście towarzyszyła im notatka lekarska wyjaśniająca wszystko, ale mogłam umrzeć z zażenowania. Po prostu dołożyłem wszelkich starań, aby się z tego śmiać, myśląc o „celu końcowym”, który trzymał nasze dziecko w ramionach, wąchając jego pyszny zapach. Ciągle powtarzałem sobie, że to wszystko będzie tego warte pewnego dnia. Ale ta runda in vitro też nie działała.

Chcieliśmy wypróbować kolejny świeży cykl IVF wiosną 2012 r., Ale cykl został anulowany z powodu złej reakcji mojego organizmu na leki. Po prostu nie było wystarczającej ilości jaj, aby kontynuować. Byłem wdzięczny klinice za to, że nas nie poprowadził lub nie pozwolił nam wydać więcej pieniędzy na cykl, który nie zadziałałby (do tej pory wydaliśmy już ponad 30 000 USD). W ciągu czterech lat przeszedłem z wypompowywania 13 zdrowych jaj w każdym cyklu do zaledwie dwóch lub trzech.

Latem 2012 roku postanowiliśmy odpocząć od narkotyków, stresu i rozczarowania. Ciągle widziałem mojego akupunkturzystę i przestałem pić kawę i chardonnay. Ogólnie starałem się być zdrowszy.

Pewnego dnia moja dziewczyna zadzwoniła, żeby powiedzieć mi o swojej przyjaciółce, która wydała fortunę na in vitro, a potem poszła do naturopaty na coś niezwiązanego. Naturopata zapytała, czy miała jakieś poronienia (miała), a następnie sprawdziła tarczycę. Powiedział, że jej tarczyca nie funkcjonuje prawidłowo, i powiedział jej, żeby codziennie przyjmowała dwie krople jodu pod język. Niesamowicie, przyjaciel mojego przyjaciela zaszedł w ciążę i ma teraz piękną córeczkę.

Przez cały ten czas czułem promyk nadziei. Mam również problem z tarczycą i brałem syntetyczną receptę na tarczycę, aby ją kontrolować, ale być może to nie wystarczyło. Natychmiast umówiłem się na spotkanie z tym samym lekarzem naturopatycznym w Montrealu. W tym samym czasie zacząłem brać krople jodu. Pomyślałem, co to może boleć?

Byłem w ciąży sześć tygodni później. Oczywiście pomyśleliśmy o naszej dwuletniej rocznicy. Czy to był zbieg okoliczności? Nie wiem. Ale nie mogłem się doczekać, aby pojechać do Montrealu, aby powiedzieć lekarzowi, że czułem, że już pomógł mi zajść w ciążę. Podczas mojej pierwszej wizyty przetestował mój punkt akupunktury tarczycy i stwierdził, że tarczyca działa na poziomie 10 procent. Powiedział mi, że mam 80 procent szans na poronienie, ale przy odpowiednim wsparciu tarczycy nie było za późno, by uratować ciążę.

Wyjaśnił, że wielu lekarzy testuje tylko poziom TSH (hormonu tarczycy). Ale są trzy testy tarczycy, które możesz wykonać: T3, T4 i przeciwciała przeciwko tarczycy. (Jod jest składnikiem hormonów tarczycy.) Niektóre badania pokazują, że jeśli tarczyca nie działa prawidłowo, może być trudniej zajść w ciążę i utrzymać ciążę.Badanie z 2012 r. Potwierdziło, że funkcja tarczycy może poważnie wpłynąć na kontrolowaną hiperstymulację jajników (COH). Naukowcy odkryli, że nawet 44 procent kobiet z prawidłową czynnością tarczycy może rozwinąć poziomy TSH związane z wyższym ryzykiem poronienia po okresie stymulacji jajników.

Dla każdego, kto czyta to z ciężkim sercem i wyblakłą nadzieją, byłem tam i rozumiem twój ból. Kiedy czujesz, że wyczerpałeś każdą ulicę i myślisz, że po prostu nie możesz iść dalej, czas wybrać inną drogę - a czasem ta droga oznacza po prostu przerwę i uwolnienie się od stresu.

To była moja podróż. W żaden sposób nie mówię nikomu, aby przerwał leczenie IVF lub leki, ale bardziej holistyczne podejście działało dla mnie. Gdy piszę ten artykuł, jestem w siódmym miesiącu ciąży, a delikatne ruchy, które odczuwam w brzuchu, były warte całego bólu i stresu z ostatnich trzech lat. Mogę szczerze powiedzieć, że jestem bliski posiadania wszystkiego, czego kiedykolwiek chciałem w życiu.

Aktualizacja: Z przyjemnością informujemy, że Monika urodziła zdrowego chłopca 8 maja. Możesz śledzić ją na Twitterze, aby uzyskać więcej aktualizacji (i kilka ładnych zdjęć).

Powiązane linki:
Przeczytaj więcej na temat wpływu tarczycy na płodność
Zobacz całą przeszłość MonikiStylegent obejmuje tutaj

13 wskazówek, jak zrobić najlepszą zupę domowej roboty

13 wskazówek, jak zrobić najlepszą zupę domowej roboty

Chipsy ziemniaczane w kuchence mikrofalowej: zaskakująco dobry przepis!

Chipsy ziemniaczane w kuchence mikrofalowej: zaskakująco dobry przepis!

Szalone okazje dnia: Szalona kradzież lodów do lodów Cuisinart i nie tylko

Szalone okazje dnia: Szalona kradzież lodów do lodów Cuisinart i nie tylko